czwartek, 18 maja 2017

Pani od Muminków czy od królików? - czyli recenzja "Uczciwej oszustki" Tove Jansson

  Każdy z Was zapewne zna Muminki. Ale kto wie, że ich twórczyni, Tove Jansson, niekoniecznie darzyła je sympatią? Możecie o tym przeczytać tutaj, a ja zapraszam Was na recenzję Uczciwej oszustki fińskiej pisarki.

  Uczciwa oszustka to krótka opowieść o dwóch kobietach, których losy splotły się w pewnym momencie ich życia. Czy przypadkiem? Bynajmniej. 
  Katri Kling jest dziwna. Takie zdanie mają o niej mieszkańcy małej wioski, w której mieszka wraz z bratem i wielkim psem. Jednocześnie chodzą do niej po porady dotyczące finansów, gdyż Katri jest zakochana w liczbach i zawsze dobrze doradza. Za to Anna Aemelin to ceniona ilustratorka bajek dla dzieci, powszechnie lubiana, choć trzymająca się nieco na uboczu. I to właśnie u niej Katri postanawia zamieszkać. Jest to jej cel, który osiąga podstępem, stając się opiekunką starszej pani. Ta z kolei, pod jej wpływem, zaczyna wiele rzeczy postrzegać inaczej.



czwartek, 11 maja 2017

Mała wielka książka

[W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim za rady dotyczące braku weny (poprzedni post), jesteście super! ❤ Gdyby ktoś również potrzebował skorzystać z pomocy przy blokadzie twórczej, zapraszam do przeczytania komentarzy☺]

Gdy zaczynałam czytać najnowszą powieść Jodi Picoult Małe wielkie rzeczy, nie zdawałam sobie sprawy, że tak bardzo zmieni się moje dotychczasowe zdanie na temat rasizmu i sposób postrzegania osób o odmiennym od mojego kolorze skóry. Im więcej stron było za mną, a niemal same się przewracały, tym bardziej docierała do mnie przykra prawda zawarta w książce: rasizm to nie tylko jawna nienawiść do innych ludzi, ale istnieje też zjawisko zwane rasizmem biernym.

Ponieważ rasizm to również to, do kogo należy władza... i kto ma do niej dostęp.*

Oznacza to, że to do jakiej należymy rasy, ustawia nas z góry na wygranej lub przegranej pozycji. I wcale nie chodzi o to, że trzeba nie lubić, żywić niechęć. To są czasem najzwyklejsze sytuacje, w których możemy wykorzystać nasze przywileje bo mamy taki, a nie inny kolor skóry. A poza tym, gdy ktoś nas pyta o to czy jesteśmy tolerancyjni, odpowiadamy "Jasne, nie mam z tym problemu"? No właśnie. MY z tym nie mamy problemu i to MY jako większość akceptujemy kogoś innego od nas, nie odwrotnie. Taki właśnie przypadek autorka pokazała w swojej najnowszej powieści.



wtorek, 9 maja 2017

Pomocy, blokada!




  Utknęłam przy pisaniu recenzji. Po prostu blokada twórcza. Nie lubię tego stanu, gdy nie wiem co i jak napisać, kiedy każde napisane zdanie wydaje się być takie hmm... toporne? Nawet nie wiem jak mogę to nazwać. Czasem mam taki natłok myśli i im bardziej próbuję je uchwycić i zamienić w słowa, tym dłużej w miejscu na notkę widzę tylko migający kursor. Zapytacie czemu więc zamiast się bardziej skoncentrować albo poczekać na przypływ weny, to się tu produkuję o niemocy. Piszę ten post z dwóch powodów:

poniedziałek, 1 maja 2017

Cząstka ciebie i mnie - recenzja powieści Vanessy Greene

  Książka Vanessy Greene "Cząstka ciebie i mnie" była jedną z tych, którą musiałam mieć w swoim zbiorze. Udało mi się ją kupić w dobrej cenie, razem z dwiema innymi powieściami autorki, o czym zresztą wspominałam w tym poście. Przyznam, że do zakupu skłonił mnie nie tylko opis na okładce, ale również fragment zamieszczony na stronie Empiku. Pomyślałam, że zapowiada się przyjemna lektura. Niestety, nie do końca tak było.




poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kupuję, nie czytam

  Może tym postem włożę kij w mrowisko, lub kogoś urażę, ale chcę poznać Wasze zdanie w tej sprawie. Oglądałam ostatnio kilka book hauli na Youtube i zauważyłam, że w wielu filmikach pada zdanie: "Nie wiem o czym jest ta książka, ale i tak jej nie przeczytam, kupiłam tylko dlatego, że okładka jest ładna". Yyy... co? Serio, może jestem nie na czasie, ale trochę nie pojmuję. Czy tak się teraz robi? Kupuje się książki jak leci, bo okładka super, a potem się ich nie czyta, bo mają tylko cieszyć oko? 

źródło zdjęcia: https://pixabay.com/


Ok, jako czytelnik też mam swoje za uszami, oto moja lista grzechów:

czwartek, 20 kwietnia 2017

Każdy na coś czeka czyli zapowiedzi książkowe

  Każdy na coś czeka. Jedni na wakacje, urlop, Boże Narodzenie, siódmy sezon "Gry o tron", a ja (oprócz tego wszystkiego) czekam na nowości książkowe. Na bieżąco śledzę zapowiedzi na stronach wydawnictw i księgarni internetowych. O ile łatwiej jest wtedy zaplanować wydatki tak, by starczyło na kilka pozycji do kolekcji. Gdy chce się mieć własną prywatną bibliotekę, która w dodatku jest ozdobą domu, to, no cóż, wtedy i suchy chleb jest smaczny ;)

Na co czekam w szczególności:


źródło zdjęcia: http://www.soniadraga.pl/produkt/2469/literatura-obyczajowa.html

Podróż młodej wdowy w celu odkrycia prawdy o zmarłym mężu. Jak odmieni się życie Alice po dotarciu na Robin Island na Cape Cod w Massachusetts?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kocha/nie kocha czyli recenzja książki Nasze rozstania Davida Foenkinosa

  Nasze rozstania Davida Foenkinosa wymieniałam w marcowym book haulu. Napisałam wtedy, że fabuła skojarzyła mi się z jednym z moich ulubionych filmów pt. Miłość na żądanie. No cóż, obie historie wprawdzie toczą się we Francji, ale książki, niestety, nie zaliczę do grona uwielbianych.

  Nasze rozstania to opowieść o miłości, widziana oczami Fritza, narratora w książce. Jest studentem wielu kierunków studiów, synem hippisów i chłopakiem Alice. Poznają się na pewnej imprezie, gdzie ona zachwyca go drobnym, nieświadomie wykonanym gestem. Na początku wydają się być dla siebie stworzeni, a ich miłość to taka aż po grób, lecz autor już na 19 stronie spojleruje, że tak słodko nie będzie. Zresztą tytuł przecież też o tym mówi.

  Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych to w tej kategorii jest o wiele lepiej. Przyjaciel Fritza, Paul, jest typem osoby, która, kiedy trzeba, wesprze lub powie dosadnie kilka słów prawdy. Razem ze swoją dziewczyną Virginie tworzą udany i uroczy związek. Podobały mi się też momenty z udziałem rodziców Fritza i Alice. Zabawne było to zderzenie dwóch różnych światów i nieoczekiwana interakcja.





środa, 12 kwietnia 2017

Przeklęta i święta czyli recenzja Rodziny O. Ewy Madeyskiej

  Historia rodziny O., czyli Opolskich, wciągnęła mnie niczym Bola – rwąca i niebezpieczna rzeka przepływająca przez Bolegoszcz –nieistniejące w rzeczywistości miejsce akcji powieści. Pierwszy sezon pierwszego polskiego serialu literackiego obejmuje lata 1968/1969, a te czasy nie są mi znane osobiście. Niemniej jednak z opowiadań, filmów i literatury wyłania się obraz Polski podniesionej już z gruzów wojny, ale której mieszkańcy jeszcze długo będą powracać „do życia”. Taką też rzeczywistość znalazłam w tej książce. O czym ona jest? To opowieść o rodzinie, która ma swoją mroczną przeszłość i stara się stawić czoła teraźniejszości. O chęci zemsty, o zmaganiach z własnym życiem. O Helenie Opolskiej, jednookiej byłej sędzinie, wdowie po Janie, której wiara w Boga i wartości rodzinne mogą okazać się niewystarczające aby powstrzymać zły los. O Tadeuszu Opolskim, ordynatorze szpitala dla psychicznie chorych, który przez wiele lat żył nieświadomy tego, komu zawdzięcza życie jakie prowadzi. Wie za to coś, co złamałoby je jego najbliższym. O Barbarze Opolskiej, na której dramatyczne wydarzenie odcisnęło piętno i zawyrokowało o całej dalszej egzystencji. O braciach, Pawle i Andrzeju, którzy nie zdają sobie sprawy co ich tak naprawdę łączy, a co dzieli. I o ludziach, których losy splatają się, czasem zupełnie nieoczekiwanie, z rodziną Opolskich.




sobota, 8 kwietnia 2017

Czekając na Martina

  „Kiedy Wichry zimy”

  Niezliczoną ilość razy wpisywałam tę frazę w wyszukiwarkę. Chociaż wiem, że robienie tego zbyt często nie ma wielkiego sensu. Bo skoro dzisiaj data premiery jest nieznana to za tydzień, dwa czy miesiąc pewnie też nie będzie. No cóż, nie ukrywam, że polubiłam styl pisania Georga R.R.Martina, wykreowanych przez niego bohaterów (m.in. Tyriona, Ashę Greyjoy, Davosa, Edda Cierpiętnika czy Tormunda Zabójcę Olbrzyma), świat, w którym żyją oraz barwne i szczegółowe opisy strojów i zbroi (lubię sobie wyobrażać np. płaszcz z żywych kwiatów Lorasa Tyrella). 



 

czwartek, 6 kwietnia 2017

E-BOOK CZY DRUK?

  Na moim blogu nie chciałabym publikować wyłącznie recenzji i hauli ale także podzielić się przemyśleniami na tematy okołoksiążkowe. Mam nadzieję, że wyrazicie swoje zdanie w komentarzach, może rozwinie się ciekawa dyskusja.
  Rozmawiałam ostatnio ze znajomą na temat ebooków i książek w tradycyjnej formie. Ona próbowała mnie przekonać do zakupu czytnika. Twierdziła, że trzeba iść z duchem czasu, czytnik można wziąć ze sobą wszędzie i w dodatku ma się wtedy przy sobie mnóstwo powieści, do wyboru do koloru. Poza tym ebooki są tańsze od książek drukowanych, koszty sprzętu się zwrócą i w ogóle cuda, panie, cuda. Była niepocieszona gdy mało entuzjastycznie słuchałam jej zachwalania i, co gorsza, wysunęłam kontrargumenty! Zgroza...


 

wtorek, 4 kwietnia 2017

Mini haul na gorąco

  Wprawdzie haul kwietniowy planowałam później ale nie mogłam się powstrzymać ;) Otóż byłam dzisiaj w Biedronce, a, jak wiadomo, trwa od wczoraj promocja na książki, i kupiłam trzy książki Vanessy Greene w BARDZO OKAZYJNEJ CENIE 65 zł za komplet. Wprawdzie w nowej gazetce tych powieści nie ma ale to nieważne, bo to trwająca oferta, o której zresztą pisałam, przyciągnęła mnie na zakupy i w ten sposób stałam się szczęśliwą posiadaczką Sekretnej herbaciarni, Klubu porcelanowej filiżanki oraz Cząstki ciebie i mnie, której fragment już czytałam i bardzo mi się spodobała. Zatem polecam zakupy książkowe w Biedronce!

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Świat bez miłości czyli recenzja DELIRIUM Lauren Olivier

  Opis fabuły Delirium skojarzył mi się trochę z filmem Equilibrium z Christianem Balem z 2002 roku. Tam jednak wyeliminowano wszystkie uczucia. Złe kosztem dobrych (taki mały efekt uboczny). W powieści Lauren Olivier, amerykański rząd próbuje powstrzymać niezwykle groźną chorobę: amor deliria nervosa. Brzmi groźnie. A objawy? Bardzo proszę:

Faza pierwsza: zainteresowanie; trudności z koncentracją; suchość w ustach; pocenie, wilgotne dłonie; zawroty głowy i dezorientacja; obniżona świadomość, gonitwa myśli, upośledzona zdolność logicznego myślenia. 

Faza druga: okresy euforii, histeryczny śmiech i zwiększona energia; okresy rozpaczy, apatia; zmiany apetytu, gwałtowna utrata wagi lub przybieranie na wadze; fiksacja, utrata zainteresowań; zaburzona zdolność logicznego myślenia, zniekształcenie postrzegania rzeczywistości; zaburzenia snu, bezsenność lub chroniczne zmęczenie; obsesyjne myśli i działania; paranoja, niepewność. 
Faza trzecia (krytyczna): trudności z oddychaniem; bóle w klatce piersiowej, gardle lub brzuchu; trudności z przełykaniem, odmowa przyjmowania pokarmów; całkowite upośledzenie zdolności racjonalnego myślenia i działania, nieobliczalne zachowanie, agresywne myśli i fantazje, halucynacje i urojenia. Faza czwarta (śmiertelna): emocjonalny lub fizyczny paraliż (częściowy lub całkowity); śmierć.(Cytowany opis znajduje się w rozdziale 10 książki).


  Zabieg, który uniemożliwi zapadnięcie na tę straszną chorobę przeprowadza się z reguły wśród osób, które ukończyły 18 lat. Niebawem ten wiek osiągnie główna bohaterka Lena. Los jej nie oszczędzał: ojciec zmarł na raka gdy miała 8 miesięcy, a matka się zabiła. I właśnie to okropne wydarzenie sprawiło, że Lena żyje z piętnem matki-samobójczyni, która była poddawana zabiegowi bezskutecznie aż cztery razy. Dlatego dziewczyna nie może się doczekać momentu wyleczenia oraz ewaluacji, której przebieg zdecyduje o jej dalszej edukacji i odpowiednim kandydacie na męża. W tym świecie bez miłości wszystko jest bowiem zaplanowane, obliczone na szczęście i spokój obywatela. Ale jeśli będzie trzeba wtrącić kogoś do cuchnących krypt, zrobić nalot i zdemolować dom w celu wykrycia wrogów idealnego systemu lub kazać komuś stać na mrozie długi czas by sprawdzić jego dokumenty w bazie wtedy to szczęście i spokój schodzi na dalszy plan.