poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kupuję, nie czytam

  Może tym postem włożę kij w mrowisko, lub kogoś urażę, ale chcę poznać Wasze zdanie w tej sprawie. Oglądałam ostatnio kilka book hauli na Youtube i zauważyłam, że w wielu filmikach pada zdanie: "Nie wiem o czym jest ta książka, ale i tak jej nie przeczytam, kupiłam tylko dlatego, że okładka jest ładna". Yyy... co? Serio, może jestem nie na czasie, ale trochę nie pojmuję. Czy tak się teraz robi? Kupuje się książki jak leci, bo okładka super, a potem się ich nie czyta, bo mają tylko cieszyć oko? 

źródło zdjęcia: https://pixabay.com/


Ok, jako czytelnik też mam swoje za uszami, oto moja lista grzechów:

Przyznaję się, że:
1. Mam wiele nieprzeczytanych książek.
2. Niektóre z nich zalegają nieczytane na półce już kilka lat (!).
3. Lubię piękne okładki.
4. Czasem, po przeczytaniu opisu fabuły, próbuję sobie wmówić, że ta historia mnie interesuje, bo okładka jest ładna i chcę ją mieć (ale ostatecznie rzadko kupuję taką książkę).

  Dlaczego mam wiele nieprzeczytanych książek? No cóż, prawda jest taka, że czasem nie mam nastroju na konkretną historię, wydaje mi się zbyt "ciężka". Niekiedy też, po przeczytaniu kilku pierwszych stron, okazuje się, że styl pisania autora mi nie odpowiada, ale w takim wypadku, często daję powieści "drugą szansę". Dlatego niektóre z nich mam już kilka lat na półce, i leżą nietknięte. Zawsze zresztą powtarzam, że książki nie mają terminu ważności, więc można je przeczytać w każdej chwili. Chyba, że mówimy o bestsellerach, bo wtedy istnieje ryzyko, że ktoś nam zdradzi zakończenie. Ale nigdy nie kupiłam książki tylko dla okładki. Zastanawiam się zatem czy nastała teraz moda na zbieranie książek, tak po prostu, bez zagłębiania się w jej treść? Chyba nie potrafiłabym tak. Nie chcę tu prawić morałów, bo każdy robi jak chce, ale chciałabym tylko wiedzieć po co? O ile jeszcze rozumiem ideę kupowania książek bez czytania opisu, bo może ktoś lubi element zaskoczenia, to nieczytania jej w ogóle już nie bardzo. Nie mówiąc już o kwestiach finansowych, bo mi zwyczajnie szkoda by było pieniędzy na kupno, tak naprawdę, samej okładki. 

A Wy? Kupujecie książki czy okładki? Piszcie :)

52 komentarze:

  1. Ja często wybieram książkę po okładce jednak nie zdarzyło mi się abym jej nie przeczytała potem. Nawet jeśli książka średnio mi się podoba nie umiem jej odłożyć muszę dotrzeć do końca :] Pozdrawiam
    Martyna z www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię, nie umiem nie skończyć książki, jedynie robię czasem dłuższą przerwę w jej czytaniu ;)

      Usuń
  2. Zdecydowanie książki! Jeżeli miałabym kupić książkę bo ma ładną okładkę to trochę strata pieniędzy.. Też mam kilka książek, które czekają na przeczytanie ale mam już wyznaczone którą kiedy chcę przeczytać :) I wiem, że wszystkie je przeczytam! :) Zgadzam się z Tobą w 100% <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Oczywiście nie które okładki urzekają, ale to i tak jak się taką książkę kupi to się ją czyta!!

      Usuń
    2. Okładki potrafią być piękne, no ale to nie wszystko ^^ ja też swoje przeczytam :D

      Usuń
  3. Ja zdecydowanie książki, dlatego mam ich w domu tak mało. Kupuję tylko te, które mnie rzeczywiście zainteresują i chcę je mieć. Sporo pożyczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie na kilku pozycjach się "zawiodłam", ale prawie cały mój zbiór to książki, które lubię :)

      Usuń
  4. Kupuję sporo, nie czytam prawie w ogóle, muszę koniecznie to zmienić :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tej kwestii to chyba jestem dziwolągiem, bo zazwyczaj kupuję tylko książki, które już przeczytałam jako wypożyczone z biblioteki i spodobały mi się na tyle, że postanowiłam mieć własną :P
    No chyba, że jakaś książka wpadnie mi w oko (oczywiście nie okładką, ale gatunkiem, fabułą i pozytywnymi recenzjami) a jest po okazyjnej cenie to wtedy kupuję :) mam na półce tylko kilka nieprzeczytanych książek, ale w niedługim czasie planuję to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też tak robię ;) Moi znajomi dziwią się temu niezmiernie, że kupuję książkę, którą już czytałam, ale ja niektóre powieści czytam po kilka razy i mi się nie nudzą.

      Usuń
    2. Mam podobnie. Chyba, że autor jest sprawdzony, jest to kolejna część serii, albo książka jest po prostu nieprzyzwoicie tania - wtedy biorę. Na tych tanich kilka razy się zawiodłam, ale sprzedałam te niefajne do antykwariatu.

      Usuń
    3. Z kolejnymi częściami serii też bywa różnie. Kiedyś wzięłam taką w ciemno i się zawiodłam niestety :(

      Usuń
  6. Zdarzyło mi się wielokrotnie, że zwróciłam na książki uwagę ze względu na okładkę, ale zanim podjęłam decyzję o kupnie przeczytałam opis, by wiedzieć, czy poruszana tematyka mnie zainteresuje. Podobnie jak Ty nie wyobrażam sobie, by kupować książki z myślą, że ich nie przeczytam, głównie ze względów finansowych.
    Fakt faktem, mam mnóstwo nieprzeczytanych książek, ale każdą z nich planuję przeczytać - prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od kiedy kupiłem Kindla w ogóle odwaliło mi z kupowaniem, w końcu na czytniku nie widać, że mam kilkadziesiąt książek do przeczytania, a stos rośnie szybciej niż jestem w stanie czytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ciężko wtedy zauważyć ilość książek do przeczytania :)

      Usuń
  8. Czytam i nie rozumiem po co kupować dla samego posiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jakaś niezrozumiała moda, albo inny twór ;)

      Usuń
  9. Ciekawy post. Mnie problem nie dotyczy. Gdy kupuje książki, to w ciągu miesiąca zakupione książki czytam. Rzadko sugeruje się okładką, wole poczytać opinie innych czytelników.

    Kupuje żeby przeczytać, a nie z chęci posiadania nowych ładnych książek.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zdarzyło mi się jeszcze kupić czegoś, bo miało ładną okładkę i nie rozumiem kupowania tylko i wyłącznie po to, by nasza kolekcja była większa. Powiększanie ego? Ja mam więcej, a ty nie? To głupie. Po co mieć coś w kolekcji, czego i tak nie przeczytamy, nie przesłuchamy/ nie ogramy. Świetny post! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem, może jestem za stara ;)

      Usuń
  11. Hahahaha serio są tacy ludzie, którzy książki kupują do domu niczym dodatki/ozdoby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze jakaś forma ozdoby, taka okładka :D

      Usuń
  12. Pół metra książek poproszę w czerwono-bordowych okładkach,
    ze złoceniami na grzbietach.
    I pół metra w czarno-granatowych okładkach, też ze złoceniami.
    Będą pasować do wystroju pokoju.
    Właściwie mogą być same okładki ;-)


    To żart oczywiście :-)
    Nie zdarzyło mi się kupić / wypożyczyć książki dla jej wyglądu,
    czyli dla jej okładki lub jej grzbietu.
    Chociaż mam książki, które sama kupiłam, a których nie przeczytałam - czekają na swój czas ;-)
    Czasem za to kupuję książki, które już przeczytałam (z biblioteki), bo chciałam mieć na własność, bo chciałam dla córki i tp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklep z książkami na metry? Może to jakiś pomysł na biznes ;)

      Usuń
  13. Zgadzam się z tobą całkowicie.
    Ogólnie mam wrażenie, że ostatnio sporo osób chce mieć książki dla samego faktu posiadania, a nie dla przyjemności z czytania. Dla mnie powieść do czytania to podstawa i zawsze muszę mieć przynajmniej jedną książkę na półce, której jeszcze nie czytałam, taki plan B, kiedy akurat zabraknie mi lektur, no ale bez przesady. Nigdy nie kupiłam książki tylko ze względu na okładkę.
    Pozdrawiam cieplutko, Paulina z Książkowego Zakątka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz rację z tym kupowaniem dla samego posiadania. To trochę dziwny trend i nie będę go praktykować ;)

      Usuń
  14. Ja generalnie nie lubię, jak mi nadmiar książek na półce zalega :D Teraz mi trochę dojdzie, nad czym "ubolewam", bo mnie irytują zaległości ;P Niemniej, okładka czasami po prostu przyciąga mój wzrok, ale nie, zdecydowanie nie jest to powód kupna książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ogrom zaległości i staram się nadrabiać, ale to nie takie proste 😊

      Usuń
  15. Nigdy nie czytam opisów znajdujących się na książkach, ponieważ często zdarzało się, że dowiadywałam się o połowie zdarzeń, które miały miejsce w książce. Z tego powodu przyznaję, że czasem kupuję książkę ze względu na okładkę, jednak nawet jeśli nie za bardzo przypadła mi do gustu czytam ją do końca. Ogólnie przez ostatni rok wolę przeczytać opisy bookstagramowiczów i przyznam, że coraz częściej trafiam tematycznie w swój gust nie poznając połowy treści książki :)
    Osobiście jednak nie rozumiem ludzi, którzy kupują książki, wyłącznie dla ślicznej okładki, którą fajnie się pochwalić i tyle.
    Ja kocham po prostu czytać, dlatego moja biblioteczka się rozrasta. Wiadomo, że leży też mały stosik "do przeczytania", ale tak jak wspomniałaś na niektóre książki zwyczajnie trzeba znaleźć odpowiedni czas, nastrój, itp. Poza tym (chociaż to chyba temat na inny wątek) nie rozumiem czytania "na czas", tzn. byleby czytać, najlepiej książkę dziennie, ale jak już się takiej osoby zapyta jak jej się książka podobała to zazwyczaj nie wie, bo już myślała kiedy zacznie następną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Ale się rozpisałam :)

      Usuń
    2. I bardzo dobrze, fajnie poczytać co macie do powiedzenia na ten temat :) a czytanie "na czas" mnie "dołuje", bo ja tu raptem tylko 3-4 książki w miesiącu przeczytam, a ktoś przerabia 15 i narzeka, że słabo mu idzie w tym miesiącu z czytaniem :D

      Usuń
    3. Wiadomo, że wszystko zależy od wolnego czasu i oczywiście od książki :) niektóre wciągają tak, że człowiek jest w stanie przeczytać daną książkę w jeden dzień, a innym razem czyta się miesiąc jak nie dłużej. Uważam, że Ci "Narzekacze" pod pozorem "żalu" z powodu przeczytania tylu a tylu książek, zwyczajnie chcą się pochwalić, ale nie potrafią zrobić tego wprost :D

      Usuń
  16. Kupuje książki, nigdy nie pomyślałam aby kupić książkę dla samej okładki - to tak jakby chciec kupić produkt bez zawartości dla samego opakowania? Ma to sens, dla mnie nie. Zapraszam w moje progi www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to niezbyt przemyślane, ale może ktoś kto tak robi, kiedyś jednak przeczyta te książki, kupione tylko dla okładki :)

      Usuń
  17. Zawsze mam przemyślane zakupy co do książek, a z reguły kupuję poradniki do, których będę wracać :-) Jednak zrobię kiedyś taki zakup dla okładki, a co trzeba być spontanicznym - i to będzie mój pierwszy raz :-) Pozdrowienia od szczęśliwe zaczytanego bloga Happy Books :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nawet byłam bliska zakupu książki dla okładki, akurat była w promocji za 5 zł, ale i tak nie wzięłam. Chyba nic mnie nie przekona ;)

      Usuń
  18. Kupowanie książek, aby funkcjonowały niczym mebel? Ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dziwne zarazem, ale co kto lubi ;)

      Usuń
  19. Przyznaję, że nie śledzę tak zwanego booktuba, bo uważam za zupełnie bezsensowne oglądanie kolejnej nastolatki opowiadającej o tym jakież to książki sobie kupiła :) Zupełnie mnie to nie interesuje, wolałabym usłyszeć jakąś ciekawą i rzetelną recenzję, zamiast przez 15 minut słuchać wymieniania tytułów. W ogóle uważam, że polski booktube (nie mam porówniania do zagranicznych kanałów) jest żenujący i poza jednym wyjątkiem, prezentowane filmiki są na poziomie poniżej krytyki. Jeśli chodzi o okładki to problem mnie nie dotyczy :) Czytam ebooki, a w tym przypadku wygląd książki przestaje mieć znaczenie, tak więc kupuję kolejne tytuły dla ich treści, nie dla błyszczącej obwoluty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolałabym obejrzeć coś ciekawszego niż galerię głupich min plus prezentację kolejnych tytułów, "o których nic nie wiem, no ale okładka piękna, to brałam". Ale czasem oglądam, bo mimo wszystko szukam jakichś ciekawych, wartych oglądania kanałów :)

      Usuń
  20. Mam tylko książki, które czytam. Szkoda mi kasy na książki dla ozdoby, kupuje sporo z drugiej ręki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też byłoby szkoda, nieważne ile by kosztowała taka książka kupiona tylko dla okładki.

      Usuń
  21. Mam wiele nieprzeczytanych książek. Zarówno tradycyjnych, jak i elektronicznych. Jednak wyłącznie dlatego, że każdą z nich chcę przeczytać, ale nie mam tyle czasu (obecnie na samym Kindlu mam 200 pozycji do przeczytania). I chyba nigdy nie kupiłam książki ze względu na okładkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam mnóstwo nieprzeczytanych, ale wszystkie chcę przeczytać. Żadna nie była kupiona tylko dla okładki :)

      Usuń
  22. Może jestem jakiś dziwny, ale nie spotkałem się jeszcze nigdzie z kimś kto kupił książkę ze względu na okładkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście też nie, głównie na YT spotkałam się z takim zjawiskiem.

      Usuń
  23. Ja najczęściej książki wypożyczam, natomiast jeśli kupuję, to kieruję się rekomendacjami, merytoryką. Okładka również potrafi zwrócić uwagę, ale nie jest decydującym aspektem. Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, okładka przyciąga wzrok :) Jednak, gdy fabuła mi nie odpowiada, nie kupuję.

      Usuń