poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Świat bez miłości czyli recenzja DELIRIUM Lauren Olivier

  Opis fabuły Delirium skojarzył mi się trochę z filmem Equilibrium z Christianem Balem z 2002 roku. Tam jednak wyeliminowano wszystkie uczucia. Złe kosztem dobrych (taki mały efekt uboczny). W powieści Lauren Olivier, amerykański rząd próbuje powstrzymać niezwykle groźną chorobę: amor deliria nervosa. Brzmi groźnie. A objawy? Bardzo proszę:

Faza pierwsza: zainteresowanie; trudności z koncentracją; suchość w ustach; pocenie, wilgotne dłonie; zawroty głowy i dezorientacja; obniżona świadomość, gonitwa myśli, upośledzona zdolność logicznego myślenia. 

Faza druga: okresy euforii, histeryczny śmiech i zwiększona energia; okresy rozpaczy, apatia; zmiany apetytu, gwałtowna utrata wagi lub przybieranie na wadze; fiksacja, utrata zainteresowań; zaburzona zdolność logicznego myślenia, zniekształcenie postrzegania rzeczywistości; zaburzenia snu, bezsenność lub chroniczne zmęczenie; obsesyjne myśli i działania; paranoja, niepewność. 
Faza trzecia (krytyczna): trudności z oddychaniem; bóle w klatce piersiowej, gardle lub brzuchu; trudności z przełykaniem, odmowa przyjmowania pokarmów; całkowite upośledzenie zdolności racjonalnego myślenia i działania, nieobliczalne zachowanie, agresywne myśli i fantazje, halucynacje i urojenia. Faza czwarta (śmiertelna): emocjonalny lub fizyczny paraliż (częściowy lub całkowity); śmierć.(Cytowany opis znajduje się w rozdziale 10 książki).


  Zabieg, który uniemożliwi zapadnięcie na tę straszną chorobę przeprowadza się z reguły wśród osób, które ukończyły 18 lat. Niebawem ten wiek osiągnie główna bohaterka Lena. Los jej nie oszczędzał: ojciec zmarł na raka gdy miała 8 miesięcy, a matka się zabiła. I właśnie to okropne wydarzenie sprawiło, że Lena żyje z piętnem matki-samobójczyni, która była poddawana zabiegowi bezskutecznie aż cztery razy. Dlatego dziewczyna nie może się doczekać momentu wyleczenia oraz ewaluacji, której przebieg zdecyduje o jej dalszej edukacji i odpowiednim kandydacie na męża. W tym świecie bez miłości wszystko jest bowiem zaplanowane, obliczone na szczęście i spokój obywatela. Ale jeśli będzie trzeba wtrącić kogoś do cuchnących krypt, zrobić nalot i zdemolować dom w celu wykrycia wrogów idealnego systemu lub kazać komuś stać na mrozie długi czas by sprawdzić jego dokumenty w bazie wtedy to szczęście i spokój schodzi na dalszy plan.



  Ta historia bardzo mi się podobała. Świetnie została ukazana postawa głównej bohaterki, która wierzy w idealny system i dobre intencje rządu. W trakcie rozwoju fabuły, zaczyna dostrzegać, jak bardzo się myliła. Poruszały mnie opisy wspomnień Leny o mamie. To, jak troszczyła się o nią i jej siostrę, jak się z nimi bawiła, tańczyła, śmiała się i słuchała muzyki. Robiła to, co w tym świecie zakazane, a co w naszej rzeczywistości jest czymś oczywistym i normalnym. Ale główna bohaterka, której wpajano od małego co jest właściwe, uważa, że mama była po prostu chora i boi się, że z nią będzie tak samo. Polubiłam też Hanę, przyjaciółkę Leny. Pewna siebie, radosna i wątpiąca w słuszność zabiegu. Ostatnia scena z obiema bohaterkami też należała do tych lepszych, zapadających w pamięć. Głównie z uwagi na słowa, które nie padły. No i Alex- ON, ten, który wywróci głównej bohaterce życie do góry nogami, uratuje i będzie najcudowniejszą istotą na świecie. I tu mam mieszane uczucia: z jednej strony miło się czytało o ich rozwijającym się uczuciu, ale z drugiej, drażniła mnie przesadna poetyckość opisów typu: rozpadanie się na kawałki, podczas gdy deszcz, niczym płynny diament, przecinał niebo barwy szafiru, a jego oczy płonęły blaskiem niczym feniks odradzający się z popiołów. To zmyśliłam oczywiście, chodziło mi o to by pokazać ten nadmiar porównań, które, użyte w mniejszej ilości, byłyby do przełknięcia. Nie podobało mi się też, że w Lenie często wzbierała fala: mdłości, radości itd. Trochę tych fal za dużo. Akcja w książce jest dynamiczna, przez co tekst szybko się czyta. Na plus chcę zaliczyć też to, że na początku każdego rozdziału mamy fragmenty książki będącej biblią dla społeczeństwa czyli "Księgi szczęścia, zdrowia i zadowolenia", a także wierszy, tekstów naukowych lub dziecięcych wyliczanek, mówiących głównie o tym jak zła jest miłość. Pozwala to bardziej poznać świat przedstawiony w powieści, oraz nadaje w pewien sposób realizmu książce. Poza wymienionymi wadami, bardzo mi się podobała i fabuła i postacie i na pewno przeczytam kolejne części.




źródło zdjęcia: http://otwarte.eu/book/delirium

22 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa wizja - na pewno sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby lubię takie historie, ale jak słusznie zauważyłaś - to w zasadzie już było. Poza tym jakoś mi się kupy nie trzyma, że tylko jedną, jedyną emocję usuwali ;)
    Chyba poczekam na adaptację filmową tej książki (może nakręcą kiedyś), bo trochę szkoda mi czasu na czytanie. Wolę go poświęcić na Dicka lub Dukaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mogliby nakręcić, obejrzałabym :) Szczerze to przez całą książkę miałam wrażenie, że to już było i nie chodzi mi tylko o wątek z "chorobą". Ale jakoś nie było to dużą wadą w przypadku tej powieści.

      Usuń
  3. Pomysł na fabułę uważam za ciekawy, jednak w książce zabrakło mi dynamiki. Przez połowę książki zastanawiałam się kiedy skończę dany rozdział. Akcja dopiero rozwinęła się pod sam koniec. Dlatego zwlekam z drugim tomem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się już nie mogę doczekać przeczytania drugiego tomu, chcę wiedzieć co dalej :D

      Usuń
  4. Nie do końca dla mnie lektura. Dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jest miło, że przeczytałaś ☺

      Usuń
  5. "Panika" tej autorki bardzo przypadła mi do gustu, więc nie wykluczam, że sięgnę również po tę powieść.
    Ciekawa wizja, choć te porównania mogłyby i mnie zbić z tropu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Panice" też słyszałam i mam w planach się z nią zapoznać ale najpierw skończę te trylogię (jak oczywiście przeczytam przedtem kilka innych powieści). Żałuję, że doba nie jest dłuższa bo stosy "do przeczytania" piętrzą się w zastraszajacym tempie ;)

      Usuń
  6. W pewnym momencie przeszły mnie ciarki ... Jednak recenzję czytało się bardzo przyjemnie :)
    Mówiąc szczerze nie wiem czy sięgnę po tą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę powieść kilka lat temu i bardzo mnie urzekła. Ale jeśli teraz miałabym ją przeczytać kolejny raz, z pewnością znalazłabym tam sporo wad, "doświadczenie" w czytaniu jednak robi swoje. :/ Pozdrawiam!
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy ja, po latach, powracam do jakieś książki, też odbieram ją inaczej :) Może też robię się ckliwa na starość ale wzruszałam się przy fragmentach opisujących relację Leny z matką.

      Usuń
  8. Przyznam, że książki wciąż czekają na półce na spotkanie, ale wystarczy impuls odpowiedniego nastroju, abym sięgnęła po tę przygodę czytelniczą. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam na celowniku tą książkę. Muszę szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w kolejce jeszcze 2 części i dodatek :)

      Usuń
  10. Zawsze martwiłam się, że kiedyś skończą mi się książki które chcę przeczytać. Teraz już wiem, że to nie możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) i boję się, że życia nie starczy żeby wszystkie przeczytać ;)

      Usuń
  11. Cała seria "Delirium" bardzo mi się podobała i mam do niej wielki sentyment. Pomimo tego, że zahacza tematyką o inne powieści, to i tak skradła moje serce.
    W najbliższym czasie może nawet uda mi się ją po raz drugi przeczytać, ze względu na opowiadania, które udało mi się zdobyć w promocji. :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie:
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu przeczytać kolejne części i zobaczyć jak to się skończy, a na bloga chętnie zajrzę :)

      Usuń