czwartek, 18 maja 2017

Pani od Muminków czy od królików? - czyli recenzja "Uczciwej oszustki" Tove Jansson

  Każdy z Was zapewne zna Muminki. Ale kto wie, że ich twórczyni, Tove Jansson, niekoniecznie darzyła je sympatią? Możecie o tym przeczytać tutaj, a ja zapraszam Was na recenzję Uczciwej oszustki fińskiej pisarki.

  Uczciwa oszustka to krótka opowieść o dwóch kobietach, których losy splotły się w pewnym momencie ich życia. Czy przypadkiem? Bynajmniej. 
  Katri Kling jest dziwna. Takie zdanie mają o niej mieszkańcy małej wioski, w której mieszka wraz z bratem i wielkim psem. Jednocześnie chodzą do niej po porady dotyczące finansów, gdyż Katri jest zakochana w liczbach i zawsze dobrze doradza. Za to Anna Aemelin to ceniona ilustratorka bajek dla dzieci, powszechnie lubiana, choć trzymająca się nieco na uboczu. I to właśnie u niej Katri postanawia zamieszkać. Jest to jej cel, który osiąga podstępem, stając się opiekunką starszej pani. Ta z kolei, pod jej wpływem, zaczyna wiele rzeczy postrzegać inaczej.



  Nie bez powodu pokazałam Wam na początku postu artykuł mówiący o niechęci Tove do Muminków. Miałam bowiem nieodparte wrażenie, że książkowa Anna Aemelin to alter-ego pisarki. Obie nie przepadały za dziećmi, miały dość wymyślonych przez siebie postaci (Anna rysowała króliki). Ilustratorka przechodzi przemianę, uświadamia sobie, że to co było dotychczas jej codziennością, to szereg fałszywych przekonań. Ja z kolei tę przemianę obserwowałam i zastanawiałam się jednocześnie nad zamiarami Katri. Jej cel w zasadzie był jasny, ale i ona poniosła pewną stratę w wyniku zamieszkania z Anną.

  Ciekawa i zarazem dziwna relacja obu kobiet to w oś fabuły. Występują też postacie drugoplanowe, które mają mniejszy lub większy kontakt z głównymi bohaterkami, ale tworzą świat przedstawiony w historii. Nie lubię gdy jest on płaski i robi za marne tło do głównych wydarzeń. Tu tak nie ma. Postacie oddają "ducha" wioski, w której toczy się akcja. Każdy z nich jest ważną częścią społeczności, w której wszyscy się znają.

  Myślę, że przed czytaniem Uczciwej oszustki, warto przybliżyć sobie postać samej autorki. To niewątpliwie wpłynie na odbiór książki. Ja tego nie zrobiłam i nie do końca zrozumiałam niektóre zachowania bohaterów. Niech nie zmyli Was objętość opowieści, to nie jest lekka i prosta lektura. To tajemnicza i metaforyczna opowieść o odnajdywaniu prawdy o sobie. O tym jak inni mają wpływ na nasze życie i postrzeganie rzeczywistości i jak bardzo możemy mylić się w ocenie drugiego człowieka. Warto się z nią zapoznać.

29 komentarzy:

  1. Już sam opis świadczy o tym, że tą książkę trzeba zrozumieć a nie po prostu przeczytać ;) pozdrawiam
    http://annatajemnicza21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja. Ja kocham muminki i nigdy bym nie powiedziala, ze pisarka ich nie lubila. Czuje sie zrazona do Niej :( Ale wlasciwie mozesz miec racje o tym alter-ego Tove ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno Muminki są pełne metafor dotyczących jej życia i niektóre fragmenty są dość traumatyczne. Teraz będę je postrzegała zupełnie inaczej niż dotąd :)

      Usuń
  3. Kurczę nie miałam pojęcia, że ona napisała coś jeszcze oprócz Muminków. Myślałam, że literatura dziecięca to jej konik, a tu proszę taka niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie ;) a ostatnio była premiera kolejnej: "Słoneczne miasto" i chyba też po nią sięgnę.

      Usuń
  4. uczciwa oszustka - brzmi ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku zdziwił mnie tytuł, ale po przeczytaniu książki stwierdzam, że pasuje idealnie :)

      Usuń
  5. Jestem w tej większości, która zna autorkę tylko dzięki "Muminkom". Bardzo zachęciłaś do lektury tej książki - chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tove Jansson jeszcze coś napisała :O ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak początkowo zareagowałam :D

      Usuń
  7. Kolejna świetna apozycja, chyba czasu mi braknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też brakuje na te wszystkie książki, a one jeszcze się mnożą i mnożą. Zupełnie nie wiem jak :p

      Usuń
  8. Też jestem zdumiona, że taka książka, po Muminkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) ale to zawsze jakaś odmiana

      Usuń
  9. brzmi intrygująco :) www.adriana-style.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, nie wiem czy się skuszę, bo kolejkę książkową i tak mam solidną : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Muminki to nie moje pokolenie, ale recenzja książki interesująca. Lubię rozumieć książki a nie tylko czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię dłużej porozmyślać nad przeczytaną książką :)

      Usuń
  12. Zawsze warto poznać bliżej autora- po za jego imieniem i nazwiskiem. Czasami można dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zwłaszcza, gdy powieść zawiera zakamuflowane elementy biograficzne autora :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Ja też, zawsze zostaje z takiej powieści coś do rozważań :)

      Usuń
  14. książka niestety nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam pojęcia o tej książce. Tove Jansson kojarzyła mi się chyba wyłącznie z Muminkami. Ale ta recenzja bardzo mnie zaciekawiła.Chętnie sięgnę po tę książkę w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń