wtorek, 9 maja 2017

Pomocy, blokada!




  Utknęłam przy pisaniu recenzji. Po prostu blokada twórcza. Nie lubię tego stanu, gdy nie wiem co i jak napisać, kiedy każde napisane zdanie wydaje się być takie hmm... toporne? Nawet nie wiem jak mogę to nazwać. Czasem mam taki natłok myśli i im bardziej próbuję je uchwycić i zamienić w słowa, tym dłużej w miejscu na notkę widzę tylko migający kursor. Zapytacie czemu więc zamiast się bardziej skoncentrować albo poczekać na przypływ weny, to się tu produkuję o niemocy. Piszę ten post z dwóch powodów:

Po pierwsze: TŁUMACZĘ SIĘ

  Żeby ci, którzy tu zaglądają, nie pomyśleli, że po miesiącu blogowania, poddałam się i rzuciłam to w kąt. O nie. Nie żebym była jakimś mistrzem pióra i beze mnie i mojej pisaniny świat się zawali, ale lubię pisać. W szczególności wtedy, gdy wiem, że mam dla kogo. Wymieniać się opiniami i dyskutować o książkach lubię jeszcze bardziej. Tak, że recenzja będzie, a po niej kolejne, obiecuję!



Po drugie: POMOCY!

  No właśnie... Czy macie jakieś sposoby na to, by wena wróciła? Czy walczycie cyklicznie z taką niemocą twórczą czy Was to raczej omija? Wiem, że to co pomoże jednemu, niekoniecznie sprawdzi się u innych. Niemniej jednak, jeśli chcielibyście podzielić się swoimi sposobami na blokadę, piszcie! :)

Zdjęcia: pixabay.com

25 komentarzy:

  1. Jeszcze jestem na etapie wiecej pomyslow niz czasu, ale w zyciu znam blokade kiedy nagle nic nie wiem ;) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostawiam pisanie, po prostu i próbuję kolejnego dnia, aż do skutku. Często moja wena pojawia się tuż przed snem, dlatego zawsze w pobliżu mam... kartki i ołówek. :)Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kartką i ołówkiem to dobry pomysł! Do mnie też często najmądrzejsze myśli przychodzą wieczorem :)

      Usuń
  3. Zostawiam pisanie, po prostu i próbuję kolejnego dnia, aż do skutku. Często moja wena pojawia się tuż przed snem, dlatego zawsze w pobliżu mam... kartki i ołówek. :)Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie jest tak, że pomysły są, tylko przy małym brzdącu czasu często brak ☺ blogowanie to ma być przyjemność, a nie przymus. Rób to, co sprawia Ci radość i wszystko samo się potoczy ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie myśl o tym cały czas. :) Nakręcanie się w niczym nie pomoże. Często przed snem mamy najwięcej pomysłów, których rano nie pamiętamy. Spróbuj może przed zaśnięciem pomyśleć, czego brakuje Twojej recenzji i co wstawić w to miejsce. Pamiętaj, żeby wszystko zanotować. Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że pomogłaś, dzięki :) od dziś obowiązkowo notes i długopis przy łóżku :)

      Usuń
  6. Myślę, że ciekawe może być takie wyzwanie, żeby opisać książkę w 120 znakach (jak na Twitterze), albo za pomocą 3 słów, albo 2, albo 1. Bez składania zdań. To pomaga na kreatywność :) Dobre są też inne rozrywki, np. obejrzenie serialu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma sensu pisać recenzji na siłę, opinia musi wypływać z serca i być szczera. Ja sobie zawsze mówię: napisz co czujesz, opowiedz innym o tej książce tak, by skutecznie zachęcić lub zniechęcić do jej przeczytania. I potem jakoś wszystko samo przychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie ma sensu się zmuszać, to nie wyścigi :)

      Usuń
  8. Ja gdy mam zacięcie, idę na spacer. Zwyczajny reset połączony ze świeżym powietrzem. Pogada, sprawdzone :]
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewietrzona głowa lepiej pracuje, to prawda :)

      Usuń
  9. Odłóż na chwilę, zacznij coś innego. Przerwy działają najlepiej : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyjścia, robię przerwę w myśleniu ;)

      Usuń
  10. Pisać, pisać i jeszcze raz pisać, gwarantuje, że blokada minie :).

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam ci się trochę odprężyć, zobaczyć fajny film, posłuchać inspirującej muzyki, wyspać się... i pisać, pisać pisać, aż do oporu :) Też mi się zdarzają takie blokady, jest to dla mnie zawsze strasznie frustrujące, ale tego nie ominiesz. Każdy, kto zetknął się z pisaniem wie, że czasem trzeba po prostu przetrwać to twórcze zatwardzenie :D
    Pozdrawiam cię gorąco i życzę przypływu weny kochana, będziemy czekać!
    Książkowy Zakątek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twórcze zatwardzenie brzmi bosko! :D Dziękuję za miłe słowa ;*

      Usuń
  12. Kochana, mała przerwa nie zaszkodzi - a wrócisz z podwójną siłą. ;) Kochana, chętnie dodaję Twój blog do obserwowanych i zostaję na dłużej. Zapraszam również do mnie. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję ;) Dziękuję, również zaobserwowałam Twojego bloga. Ciekawa tematyka, chciałabym zwiedzić Danię :)

      Usuń
  13. Niemoc twórcza... Oj znam problem, pojawia się zwłaszcza wtedy, kiedy MUSZĘ coś napisać. Zostawiam Ci moje sposoby na kryzys twórczy:
    - zawsze mam przy sobie notatnik, w którym zapisuję wszystkie pomysły, kawałki tekstów,
    - zmień otoczenie, to często pomaga,
    - rozejrzyj się wokół - pomysły często leżą bliżej, niż nam się wydaje,
    - mimo wszystko pisz - w końcu trafisz na właściwy trop :)

    Trzymam kciuki za rozwój bloga - zaczęłaś z rozmachem i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za garść rad, na pewno się przydadzą! :) Przymus pisania zwykle zabija wenę to fakt ;)

      Usuń