wtorek, 6 czerwca 2017

Alice Kuipers - Życie na drzwiach lodówki / recenzja

[Nie porzuciłam bloga! Mam bardzo mało czasu na czytanie i pisanie, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Recenzja bez zdjęcia - chwilowy brak aparatu]

  Życie na drzwiach lodówki to, jak głosi dopisek na okładce, powieść w notatkach. Podzielona na kilka rozdziałów, których tytuły to nazwy miesięcy: styczeń, marzec, czerwiec i wrzesień, jest zapisem rozmów między matką a jej nastoletnią córką Claire. 
  Matka Claire jest lekarzem i rzadko bywa w domu, z kolei jej córka oprócz chodzenia do szkoły, zajmuje się opieką nad dzieckiem sąsiadów, nauką u koleżanki czy spotkaniami z ojcem i nierzadko mija się z matką w ciągu dnia, stąd taka, a nie inna komunikacja między nimi: na kawałku papieru przyczepionym do lodówki. Niektóre z tych listów są naprawdę bardzo krótkie, dwa zdania, nie więcej. Głównie są to komunikaty dotyczące życia codziennego, spraw szkolnych Claire, zawodowych matki, listy zakupów oraz pretensji o brak czasu na normalną rozmowę.                
  Alice Kuipers chciała zachęcić czytelnika swej powieści do refleksji - na temat jego relacji z najbliższymi. Wybrała akurat taką formę komunikacji między bohaterkami, ale równie dobrze Claire i jej matka mogłyby komunikować się za pomocą wiadomości tekstowych w telefonie, poczty elektronicznej czy portalu społecznościowego.
  Najważniejszy jest temat książki, a ten wydaje się być mocno nadużywany. Na obwolucie można przeczytać: Powieść swoją prostotą i realizmem w niezwykły sposób skłania do refleksji nad tym, co jest w życiu najważniejsze i na co warto znajdować czas. Motyw braku czasu dla najbliższej rodziny, nieporozumienia, spięcia, kłótnie i dramatyczny zwrot akcji jest często powielany. Rozumiem, że tego typu powieści mają na celu uświadomić odbiorców, że wiecznie żyjąc w biegu, goniąc za obowiązkami i pracą, nie zwracamy uwagi na swoje otoczenie, rodzinę i przyjaciół, którzy niezmiernie nas potrzebują. Często jednak trudno zmienić swoje, już uporządkowane, życie i od nowa wybrać priorytety.
  Sam sposób napisania Życia na drzwiach lodówki jest oryginalny. Nie spotkałam się jeszcze z taką formą zapisu w jakiejkolwiek książce. Krótkie, ale treściwe listy z drzwi lodówki pozwalają poznać w pełni krótką historię tych dwóch bliskich sobie kobiet.                                                                       
          
Polecam tym, którzy lubią się wzruszyć :)

                                                                          

4 komentarze:

  1. Uwielbiam książki gdzie się wzruszam jednak bardziej kręci mnie tematyka horrorów, różnych tajemnic oraz także książki psychologiczne ;)
    Pozdrawiam
    FotoHart

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ja też lubię taką tematykę :) Chociaż po takiej mocniejszej lekturze zawsze, dla równowagi,sięgam po coś lekkiego ;)

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że raczej nie przepadam za "typową obyczajówką". Kocham się w sci-fi i fantasy ;) Widzę, że masz cytat Martina w opisie, który bardzo lubię. Nie wiem czy znasz ten, który zaraz zaprezentuje, ale go również uwielbiam:

    "Fantasy to srebro i szkarłat, indygo i błękit, obsydian z żyłkami złota i lazurytu. Rzeczywistość to sklejka i plastik, pomalowane na brunatno i oliwkowo. Fantasy smakuje kubańskimi cygarami, miodem, krwistym, czerwonym mięsem i winami słodkimi jak lato. Rzeczywistość to fasola i tofu. Rzeczywistość to kompleksy handlowe, banki, kominy, parkingi. Fantasy to wieże Minas Tirith, pradawne kamienie Gormenghastu, komnaty Camelotu. Fantasy unosi się na skrzydłach Ikara, rzeczywistość lata Southwest Airlines. Mogą sobie zatrzymać swoje niebo. Kiedy umrę, chcę pójść do Śródziemia" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie znałam, ale jest mega! <3 Nic dziwnego, że go lubisz :)

      Usuń