niedziela, 15 kwietnia 2018

V EDYCJA WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ


Witajcie!

Jak widać nie prowadzę już bloga. Brak czasu zmusił mnie do tego kroku. Niemniej jednak postanowiłam wziąć udział w 

V EDYCJi WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ


Po raz kolejny zebrało mi się trochę książek, których już nie przeczytam i chcę je posłać do Was w świat :)

KILKA SŁÓW O AKCJI

Wymiana organizowana jest w ramach Klubu Książki Przeczytaj & Podaj Dalej! Jest to fajna inicjatywa mająca na celu wypromowanie czytelnictwa i podarowaniu książkom drugiego życia. To doskonała okazja na zdobycie nowych tytułów do swojej biblioteczki i pozbycie się tych, które tylko łapią kurz na naszej półce.

Organizatorką jest Magdalena Erbel we współpracy z  Dagmarą Sobczak.

Akcja trwa od 15 do 22 kwietnia. Dołączajcie i wymieniajcie się :)

Strona wydarzenia na Facebook - https://web.facebook.com/events/844210872433995/



Oto co posiadam na wymianę. Wszystkie książki czytane raz, stan każdej oceniam na bardzo dobry. "Sklepik z niespodzianką" to wydanie kieszonkowe. Jeśli chcielibyście więcej zdjęć, dajcie znać :)

W CELU DOGADANIA SZCZEGÓŁÓW PISZCIE NA MAILA: KASTA89BLOG@GMAIL.COM

DOKŁADKA :)

  Dracula wymieniony
   Perska miłość wymieniona
   Czarownica wymieniona
   Dziecko Odyna wymienione
   Jolanta wymieniona
   Mama kłamie wymienione
   Uczciwa oszustka wymieniona
   Anioły jedzą trzy razy dziennie wymienione
Praktyczny kurs Pawlikowskiej zawiera płytę CD :)



WYMIENIONA

WYMIENIONE
WYMIENIONE
WYMIENIONA

WYMIENIONE
WYMIENIONA

sobota, 30 września 2017

IV EDYCJA WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ

Aloha!

Po 3 miesięcznej przerwie (shame shame shame) powracam, by wziąć udział w akcji pod tytułem:



WIELKA WYMIANA KSIĄŻKOWA
EDYCJA IV


Postanowiłam odświeżyć nieco biblioteczkę i pozbyć się tytułów, które niekoniecznie przypadły mi do gustu, a które mogą ucieszyć kogoś z Was :) Nie jest ich wiele, ale a nuż (widelec ;)) wśród nich będzie ta jedna jedyna i wymarzona, której zapragniecie.


KILKA SŁÓW O AKCJI

Wymiana organizowana jest w ramach Klubu Książki Przeczytaj & Podaj Dalej! Jest to fajna inicjatywa mająca na celu wypromowanie czytelnictwa i podarowaniu książkom drugiego życia. To doskonała okazja na zdobycie nowych tytułów do swojej biblioteczki i pozbycie się tych, które tylko łapią kurz na naszej półce.

Organizatorką jest Magdalena Erbel we współpracy z  Dagmarą Sobczak.

Akcja trwa od 1 do 10 października. Dołączajcie i wymieniajcie się :)




Oto co posiadam na wymianę. Niektóre książki w środku mają pieczątkę, która znajduje się na stronie tytułowej.

W CELU DOGADANIA SZCZEGÓŁÓW PISZCIE NA MAILA: KASTA89BLOG@GMAIL.COM

1. Grażyna Jeronima-Gałuszka "Bardzo długie przebudzenie", stan bardzo dobry, czytana raz, pieczątka na stronie tytułowej
Wymiana z http://angdlakazdego.blogspot.com


2. Henry Jacoby, William Irwin "Gra o tron i filozofia", stan bardzo dobry, nieczytana, pieczątka na stronie tytułowej, odrobinę ubrudzona okładka wewnątrz


3. Katarzyna Bonda "Florystka", stan dobry, wersja kieszonkowa, czytana raz, trochę pognieciona na dole, pieczątka na stronie tytułowej
Wymiana z http://www.beztroskamama.pl



4. Claire Douglas "Siostry", stan bardzo dobry, czytana raz, pieczątka na stronie tytułowej
Wymiana z Z naciskiem na szczęście



5. Jennifer L. Scott "Szkoła wdzięku Madame Chic", stan bardzo dobry, nieczytana, pieczątka na stronie tytułowej  
Wymiana z www.kroplamorza.pl



6. Krzysztof Mazurek "Podróż na liściu bazylii", stan bardzo dobry, czytana raz
Wymiana z zaciszelenki.blogspot.com



7. Małgorzata J. Kursa "Tajemnica sosnowego dworku", stan bardzo dobry, czytana raz



8. Vanessa Greene "Cząstka ciebie i mnie", stan bardzo dobry, czytana raz
Wymiana z Lucy Snowe


9. David Foenkinos "Nasze rozstania", stan bardzo dobry, czytana raz
 Wymiana z http://www.szefowapodworka.pl



10. Daphne Barak "Ratując Amy", stan bardzo dobry, nieczytana


11.  Sebastian Fitzek "Pasażer 23", stan bardzo dobry, czytana raz, pieczątka na stronie tytułowej 
Wymiana z uwazniej.pl


12. Adrianna Rozbicka "Uwertura", stan bardzo dobry, czytana raz
Wymiana z http://mumspace.pl


Zapraszam do wymiany :)

sobota, 1 lipca 2017

Bad mommy - Tarryn Fisher - recenzja

Jesteśmy sumą naszych wczesnych doświadczeń, naśladujemy sposób, w jaki uczono nas kochać, uprawiać seks i nawiązywać kontakty z ludźmi* 

Czasem boję się, że ktoś taki pojawi się w moim życiu. 
Najpierw nie zauważę, że obserwuje mnie z ukrycia, siedząc w samochodzie. 
Potem, że zagląda w okna mojego domu. 
A wreszcie, że będzie przekonana, że moje dziecko powinno być jej. 
Ponieważ ja jestem złą mamą.



Taka jest Fig Coxbury - bohaterka najnowszej powieści Tarryn Fisher Bad mommy. Zła mama. Wkracza ona w życie Jolene i Dariusa Averych jako nowa sąsiadka. Z powodu swojej obsesji, przeprowadza się do domu obok, aby mieć pełną kontrolę nad każdym ich krokiem. Córka Averych - Mercy, szczególnie ją interesuje. Fig byłaby przecież dla niej o wiele lepszą mamą niż Jolene. Do czego się posunie, żeby osiągnąć swój cel?

To moje drugie spotkanie z tą autorką. Pierwszą jej książką, którą przeczytałam była Margo. Przyznam, że przypadła mi do gustu, mimo końcówki. Zła mama, mimo, że wydaje mi się podobna, jeśli chodzi o postać Margo i Fig, jest lepsza.
Lubię thrillery psychologiczne i lubię styl pisania Fisher. Mam wrażenie jakbym czytała jej pamiętnik, co z drugiej strony jest nieco przerażające, gdy pomyślę co siedzi w jej głowie, ale w końcu jest psychologiem, więc takie przypadki są jej pewnie znane. Może też dlatego w poglądy bohaterów wplotła bardzo celne myśli i problemy dotykające nas czy naszych najbliższych. Nie mówię tutaj o problemach psychicznych, ale o takich dotyczących codziennej egzystencji czy związków.

Właśnie tak się dzieje, kiedy ktoś złamie ci serce. Z początku pamięta się te najlepsze momenty. Rzeczy, za którymi się będzie tęsknić. Potem na ich miejscu pojawia się gniew i zmienia taśmę na zupełnie inną.**

Nie są to drogowskazy, słowa, które zmieniają życie, ale po prostu celne i zgrabnie opisane prawdy życiowe. Tarryn Fisher jest po prostu dobrą obserwatorką otoczenia, dlatego tak dobrze mi się czyta jej powieści.

Książka podzielona jest na trzy części, każda z nich jest pisana z perspektywy innego bohatera, przez co historię poznałam pełniej. Najciekawsza jest pierwsza, gdzie narratorką jest Fig: opis powolnego popadania w obłęd, którego ona sama zdaje się nie dostrzegać. Chociaż czasem ma pewne trzeźwe przebłyski, co uważam za element łączący ją trochę z Margo z poprzedniej powieści autorki. Nie jest to jednak jedyna rzecz, która jest wspólna dla obu kobiet. Kluczowe są tu relacje z rodziną, szczególnie matką. Cytat, który umieściłam na początku mojej recenzji, bardzo trafnie tłumaczy ich zachowanie w dorosłym życiu. Skupię się jednak na Fig. Już na pierwszej stronie oznajmia, że jej matka to suka. Potem także nie wspomina jej najlepiej, racząc nas jednocześnie historią o zmyślonych w dzieciństwie przyjaciołach. Późniejsza trauma wywołana stratą dziecka, odcisnęła kolejne piętno na jej życiu, czyniąc ją osobą pragnącą być kimś zupełnie innym. Dokładniej nową mamą dla Mercy Moon Avery.

Powieść nie jest zaskakująca (może z wyjątkiem końcówki), choć przyznaję, że nastawiłam się na zupełnie inne rozwinięcie tej historii. Nie zgodzę się też, że jest przerysowana. Wierzę, że tacy ludzie jak Fig żyją wśród innych i nigdy nie wiadomo, kto może stać się ich ofiarą. Nie napiszę jednak, że książka zmusza do refleksji, bo mnie nie zmusiła. Po prostu dobrze mi się ją czytało i jestem w stanie uwierzyć, że takie sytuacje mogą kogoś spotkać. Jest to też pewna przestroga - uważaj, kogo wpuszczasz do swojego życia. Może się bowiem okazać, że ten ktoś bardzo chce stać się tobą.

*Bad mommy. Zła mama, Tarryn Fisher, s. 192
**Bad mommy. Zła mama, Tarryn Fisher, s. 274

wtorek, 6 czerwca 2017

Alice Kuipers - Życie na drzwiach lodówki / recenzja

[Nie porzuciłam bloga! Mam bardzo mało czasu na czytanie i pisanie, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Recenzja bez zdjęcia - chwilowy brak aparatu]

  Życie na drzwiach lodówki to, jak głosi dopisek na okładce, powieść w notatkach. Podzielona na kilka rozdziałów, których tytuły to nazwy miesięcy: styczeń, marzec, czerwiec i wrzesień, jest zapisem rozmów między matką a jej nastoletnią córką Claire. 
  Matka Claire jest lekarzem i rzadko bywa w domu, z kolei jej córka oprócz chodzenia do szkoły, zajmuje się opieką nad dzieckiem sąsiadów, nauką u koleżanki czy spotkaniami z ojcem i nierzadko mija się z matką w ciągu dnia, stąd taka, a nie inna komunikacja między nimi: na kawałku papieru przyczepionym do lodówki. Niektóre z tych listów są naprawdę bardzo krótkie, dwa zdania, nie więcej. Głównie są to komunikaty dotyczące życia codziennego, spraw szkolnych Claire, zawodowych matki, listy zakupów oraz pretensji o brak czasu na normalną rozmowę.                
  Alice Kuipers chciała zachęcić czytelnika swej powieści do refleksji - na temat jego relacji z najbliższymi. Wybrała akurat taką formę komunikacji między bohaterkami, ale równie dobrze Claire i jej matka mogłyby komunikować się za pomocą wiadomości tekstowych w telefonie, poczty elektronicznej czy portalu społecznościowego.
  Najważniejszy jest temat książki, a ten wydaje się być mocno nadużywany. Na obwolucie można przeczytać: Powieść swoją prostotą i realizmem w niezwykły sposób skłania do refleksji nad tym, co jest w życiu najważniejsze i na co warto znajdować czas. Motyw braku czasu dla najbliższej rodziny, nieporozumienia, spięcia, kłótnie i dramatyczny zwrot akcji jest często powielany. Rozumiem, że tego typu powieści mają na celu uświadomić odbiorców, że wiecznie żyjąc w biegu, goniąc za obowiązkami i pracą, nie zwracamy uwagi na swoje otoczenie, rodzinę i przyjaciół, którzy niezmiernie nas potrzebują. Często jednak trudno zmienić swoje, już uporządkowane, życie i od nowa wybrać priorytety.
  Sam sposób napisania Życia na drzwiach lodówki jest oryginalny. Nie spotkałam się jeszcze z taką formą zapisu w jakiejkolwiek książce. Krótkie, ale treściwe listy z drzwi lodówki pozwalają poznać w pełni krótką historię tych dwóch bliskich sobie kobiet.                                                                       
          
Polecam tym, którzy lubią się wzruszyć :)

                                                                          

czwartek, 18 maja 2017

Pani od Muminków czy od królików? - czyli recenzja "Uczciwej oszustki" Tove Jansson

  Każdy z Was zapewne zna Muminki. Ale kto wie, że ich twórczyni, Tove Jansson, niekoniecznie darzyła je sympatią? Możecie o tym przeczytać tutaj, a ja zapraszam Was na recenzję Uczciwej oszustki fińskiej pisarki.

  Uczciwa oszustka to krótka opowieść o dwóch kobietach, których losy splotły się w pewnym momencie ich życia. Czy przypadkiem? Bynajmniej. 
  Katri Kling jest dziwna. Takie zdanie mają o niej mieszkańcy małej wioski, w której mieszka wraz z bratem i wielkim psem. Jednocześnie chodzą do niej po porady dotyczące finansów, gdyż Katri jest zakochana w liczbach i zawsze dobrze doradza. Za to Anna Aemelin to ceniona ilustratorka bajek dla dzieci, powszechnie lubiana, choć trzymająca się nieco na uboczu. I to właśnie u niej Katri postanawia zamieszkać. Jest to jej cel, który osiąga podstępem, stając się opiekunką starszej pani. Ta z kolei, pod jej wpływem, zaczyna wiele rzeczy postrzegać inaczej.



czwartek, 11 maja 2017

Mała wielka książka

[W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim za rady dotyczące braku weny (poprzedni post), jesteście super! ❤ Gdyby ktoś również potrzebował skorzystać z pomocy przy blokadzie twórczej, zapraszam do przeczytania komentarzy☺]

Gdy zaczynałam czytać najnowszą powieść Jodi Picoult Małe wielkie rzeczy, nie zdawałam sobie sprawy, że tak bardzo zmieni się moje dotychczasowe zdanie na temat rasizmu i sposób postrzegania osób o odmiennym od mojego kolorze skóry. Im więcej stron było za mną, a niemal same się przewracały, tym bardziej docierała do mnie przykra prawda zawarta w książce: rasizm to nie tylko jawna nienawiść do innych ludzi, ale istnieje też zjawisko zwane rasizmem biernym.

Ponieważ rasizm to również to, do kogo należy władza... i kto ma do niej dostęp.*

Oznacza to, że to do jakiej należymy rasy, ustawia nas z góry na wygranej lub przegranej pozycji. I wcale nie chodzi o to, że trzeba nie lubić, żywić niechęć. To są czasem najzwyklejsze sytuacje, w których możemy wykorzystać nasze przywileje bo mamy taki, a nie inny kolor skóry. A poza tym, gdy ktoś nas pyta o to czy jesteśmy tolerancyjni, odpowiadamy "Jasne, nie mam z tym problemu"? No właśnie. MY z tym nie mamy problemu i to MY jako większość akceptujemy kogoś innego od nas, nie odwrotnie. Taki właśnie przypadek autorka pokazała w swojej najnowszej powieści.



wtorek, 9 maja 2017

Pomocy, blokada!




  Utknęłam przy pisaniu recenzji. Po prostu blokada twórcza. Nie lubię tego stanu, gdy nie wiem co i jak napisać, kiedy każde napisane zdanie wydaje się być takie hmm... toporne? Nawet nie wiem jak mogę to nazwać. Czasem mam taki natłok myśli i im bardziej próbuję je uchwycić i zamienić w słowa, tym dłużej w miejscu na notkę widzę tylko migający kursor. Zapytacie czemu więc zamiast się bardziej skoncentrować albo poczekać na przypływ weny, to się tu produkuję o niemocy. Piszę ten post z dwóch powodów:

poniedziałek, 1 maja 2017

Cząstka ciebie i mnie - recenzja powieści Vanessy Greene

  Książka Vanessy Greene "Cząstka ciebie i mnie" była jedną z tych, którą musiałam mieć w swoim zbiorze. Udało mi się ją kupić w dobrej cenie, razem z dwiema innymi powieściami autorki, o czym zresztą wspominałam w tym poście. Przyznam, że do zakupu skłonił mnie nie tylko opis na okładce, ale również fragment zamieszczony na stronie Empiku. Pomyślałam, że zapowiada się przyjemna lektura. Niestety, nie do końca tak było.




poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kupuję, nie czytam

  Może tym postem włożę kij w mrowisko, lub kogoś urażę, ale chcę poznać Wasze zdanie w tej sprawie. Oglądałam ostatnio kilka book hauli na Youtube i zauważyłam, że w wielu filmikach pada zdanie: "Nie wiem o czym jest ta książka, ale i tak jej nie przeczytam, kupiłam tylko dlatego, że okładka jest ładna". Yyy... co? Serio, może jestem nie na czasie, ale trochę nie pojmuję. Czy tak się teraz robi? Kupuje się książki jak leci, bo okładka super, a potem się ich nie czyta, bo mają tylko cieszyć oko? 

źródło zdjęcia: https://pixabay.com/


Ok, jako czytelnik też mam swoje za uszami, oto moja lista grzechów:

czwartek, 20 kwietnia 2017

Każdy na coś czeka czyli zapowiedzi książkowe

  Każdy na coś czeka. Jedni na wakacje, urlop, Boże Narodzenie, siódmy sezon "Gry o tron", a ja (oprócz tego wszystkiego) czekam na nowości książkowe. Na bieżąco śledzę zapowiedzi na stronach wydawnictw i księgarni internetowych. O ile łatwiej jest wtedy zaplanować wydatki tak, by starczyło na kilka pozycji do kolekcji. Gdy chce się mieć własną prywatną bibliotekę, która w dodatku jest ozdobą domu, to, no cóż, wtedy i suchy chleb jest smaczny ;)

Na co czekam w szczególności:


źródło zdjęcia: http://www.soniadraga.pl/produkt/2469/literatura-obyczajowa.html

Podróż młodej wdowy w celu odkrycia prawdy o zmarłym mężu. Jak odmieni się życie Alice po dotarciu na Robin Island na Cape Cod w Massachusetts?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kocha/nie kocha czyli recenzja książki Nasze rozstania Davida Foenkinosa

  Nasze rozstania Davida Foenkinosa wymieniałam w marcowym book haulu. Napisałam wtedy, że fabuła skojarzyła mi się z jednym z moich ulubionych filmów pt. Miłość na żądanie. No cóż, obie historie wprawdzie toczą się we Francji, ale książki, niestety, nie zaliczę do grona uwielbianych.

  Nasze rozstania to opowieść o miłości, widziana oczami Fritza, narratora w książce. Jest studentem wielu kierunków studiów, synem hippisów i chłopakiem Alice. Poznają się na pewnej imprezie, gdzie ona zachwyca go drobnym, nieświadomie wykonanym gestem. Na początku wydają się być dla siebie stworzeni, a ich miłość to taka aż po grób, lecz autor już na 19 stronie spojleruje, że tak słodko nie będzie. Zresztą tytuł przecież też o tym mówi.

  Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych to w tej kategorii jest o wiele lepiej. Przyjaciel Fritza, Paul, jest typem osoby, która, kiedy trzeba, wesprze lub powie dosadnie kilka słów prawdy. Razem ze swoją dziewczyną Virginie tworzą udany i uroczy związek. Podobały mi się też momenty z udziałem rodziców Fritza i Alice. Zabawne było to zderzenie dwóch różnych światów i nieoczekiwana interakcja.





środa, 12 kwietnia 2017

Przeklęta i święta czyli recenzja Rodziny O. Ewy Madeyskiej

  Historia rodziny O., czyli Opolskich, wciągnęła mnie niczym Bola – rwąca i niebezpieczna rzeka przepływająca przez Bolegoszcz –nieistniejące w rzeczywistości miejsce akcji powieści. Pierwszy sezon pierwszego polskiego serialu literackiego obejmuje lata 1968/1969, a te czasy nie są mi znane osobiście. Niemniej jednak z opowiadań, filmów i literatury wyłania się obraz Polski podniesionej już z gruzów wojny, ale której mieszkańcy jeszcze długo będą powracać „do życia”. Taką też rzeczywistość znalazłam w tej książce. O czym ona jest? To opowieść o rodzinie, która ma swoją mroczną przeszłość i stara się stawić czoła teraźniejszości. O chęci zemsty, o zmaganiach z własnym życiem. O Helenie Opolskiej, jednookiej byłej sędzinie, wdowie po Janie, której wiara w Boga i wartości rodzinne mogą okazać się niewystarczające aby powstrzymać zły los. O Tadeuszu Opolskim, ordynatorze szpitala dla psychicznie chorych, który przez wiele lat żył nieświadomy tego, komu zawdzięcza życie jakie prowadzi. Wie za to coś, co złamałoby je jego najbliższym. O Barbarze Opolskiej, na której dramatyczne wydarzenie odcisnęło piętno i zawyrokowało o całej dalszej egzystencji. O braciach, Pawle i Andrzeju, którzy nie zdają sobie sprawy co ich tak naprawdę łączy, a co dzieli. I o ludziach, których losy splatają się, czasem zupełnie nieoczekiwanie, z rodziną Opolskich.




sobota, 8 kwietnia 2017

Czekając na Martina

  „Kiedy Wichry zimy”

  Niezliczoną ilość razy wpisywałam tę frazę w wyszukiwarkę. Chociaż wiem, że robienie tego zbyt często nie ma wielkiego sensu. Bo skoro dzisiaj data premiery jest nieznana to za tydzień, dwa czy miesiąc pewnie też nie będzie. No cóż, nie ukrywam, że polubiłam styl pisania Georga R.R.Martina, wykreowanych przez niego bohaterów (m.in. Tyriona, Ashę Greyjoy, Davosa, Edda Cierpiętnika czy Tormunda Zabójcę Olbrzyma), świat, w którym żyją oraz barwne i szczegółowe opisy strojów i zbroi (lubię sobie wyobrażać np. płaszcz z żywych kwiatów Lorasa Tyrella).